iStock Wilk Cub W Lesie Mały Myśliwy - zdjęcia stockowe i więcej obrazów Wilk - Wilk, Fajny, Dzikie zwierzęta Pobierz to zdjęcie Wilk Cub W Lesie Mały Myśliwy teraz. Szukaj więcej w bibliotece wolnych od tantiem zdjęć stockowych iStock, obejmującej zdjęcia Wilk, które można łatwo i szybko pobrać. Przygotowaliśmy kilka kart pracy z mieszkańcami lasu. Znajdziesz tu uroczego liska, sowę która siedzi na drzewie i pohukuje w nocy. Jeż który na swoich kolcach niesie grzyby i liście, nie mogło zabraknąć uroczej wiewióreczki. Tą to szablony które należy wyciąć i skleić. Trudność jest urozmaicona, są łatwe karty pracy dla 3 No z tym puszczaniem psów w lesie jest naprawdę spory problem. Myślę jednak, że bardziej powinno się zwracać uwagę nie na właścicieli którzy spacerują z psami po lesie bez smyczy, ale jednak mają choć minimalną pieczę nad psem, ale na osoby które puszczają psy na noc do lasu, żeby cos sobie upolowały (tak jest w większości polskich wsiach). W wyniku strzyżenia Baarack jest lżejsza o 35,4 kg. „Mimo, że owca biegała po skałach w lesie, jej kopyta były w dobrym stanie. Jednak jej ogólny stan zdrowia nie był najlepszy. Miała niedowagę, wełnę wokół twarzy, przez co ledwo co widziała.” Baarack mieszka teraz z innymi owcami, uratowanymi przez organizację Edgar’s dzikie kazamaty ★★ oona: RYSIE: polskie dzikie koty ★★ BESTIA: dzikie, drapieżne zwierzę ★★★ KWIATY "Dzikie ", zbiór opowiadań Caldwella ★★★ galapagos1234: OSTĘPY: dzikie miejsca w lesie ★★★ TRESER: poskramia dzikie zwierzęta ★★ dusia_str: LIKAONY: kolorowe dzikie psy Afryki ★★★ BaJo: OCELOTY iStock Dziki Indyk W Lesie - zdjęcia stockowe i więcej obrazów Bez ludzi - Bez ludzi, Część ciała zwierzęcia, Dzikie zwierzęta Pobierz to zdjęcie Dziki Indyk W Lesie teraz. Szukaj więcej w bibliotece wolnych od tantiem zdjęć stockowych iStock, obejmującej zdjęcia Bez ludzi, które można łatwo i szybko pobrać. W praktyce jednak większość prawników zgadza się, że w przepisach chodzi przede wszystkim o smycz, choć małe psy być może wolno nosić po lesie w specjalnych torbach spacerowych. Nie warto jednak ryzykować. Należy przyjąć, że pies w lesie powinien spacerować na odpowiedniej smyczy. Pies w lesie powinien być wyprowadzany na smyczy. cZ1GASS. Życie dzikich zwierząt w lesie może być fascynujące, co pokazują nagrania z fotopułapek. Dzięki sprzętowi pasjonaci mogą z bliska przyjrzeć się zwyczajom, upodobaniom i codzienności zwierzyny. Człowiek nie podejdzie do wilka tak blisko, jak może objąć go niewidoczna na pierwszy rzut oka ukryta kamera. Jak działa fotopułapka?Fotopułapki to urządzenia, które działają na bazie czujników. Rejestrują ruch i przesyłają dane na serwer, email lub nr telefonu właściciela, dzięki czemu materiał zachowa się także wtedy, gdy zwierzęta uszkodzą sprzęt. Poznaj świat dzikich zwierzątJak wygląda życie rodzinnie dzikich zwierząt? Jak zdobywają pożywienie? Jak walczą o przetrwanie? Filmy z fotopułapek są nie tylko zdobyczą dla leśników lub przyrodników, są też ciekawym materiałem edukacyjnym dla każdego z nas. To też może Cię zainteresowaćProgram „Owca Plus”. Śląskie ogłasza dwa konkursyNawozy zawierające azot tylko po 1 marca. Za wcześniejsze użycie zapłacisz karę!W sieci nie brakuje pasjonatówW sieci można znaleźć wiele nagrań od instytucji leśnych lub amatorów. Fanpage „Fotopułapki” powstał z myślą o stworzeniu zbiorów nagrań dotyczących dzikich gatunków. - Fanpage „Fotopułapki” powstał niecałe 4 lata temu. Pomysł zrodził się oczywiście z pasji dotyczącej obserwacji zwierząt. Często trafiałem na różne zdjęcia i nagrania z pułapek, jednak nie spotkałem się ze stroną, która w jednym miejscu gromadziłaby takie materiały. Od tego czasu strona ma ponad 38 tys. obserwujących, liczba ta cały czas się powiększa. Użytkownicy podsyłają linki do swoich filmów, z których publikuję dany kadr i podaję link do całego materiału – mówi Konrad Setnicki, nagrań obejmuje codzienność jeleni, dzików, saren, ptactwa, zdarzają się też wilki i niedźwiedzie. Zobacz, co ciekawego potrafią zarejestrować kamery!Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera Prawo reguluje kwestie wejścia z psami do lasu – nie możemy tam robić, co chcemy. Artykuł 166 Kodeksu wykroczeń mówi, że „osoba, która puszcza luzem psa (poza czynnościami związanymi z polowaniem), podlega karze grzywny albo karze nagany”. Podobnie art. 30 Ustawy o lasach podkreśla, że nie wolno pozwalać psom swobodnie biegać po lesie, niezależnie od tego, czy jest to obszar państwowy, czy prywatny. A do ścisłych rezerwatów w ogóle nie mamy wstępu z naszymi pupilami. Na co jeszcze zwrócić uwagę, kiedy ty i twój pies jesteście w lesie? Wyobraź sobie, że jesteś zającem Często zapominamy, że w lesie to my jesteśmy gośćmi. I że jego mieszkańcy mają prawo do spokojnego życia. A psy na ogół cechuje instynkt pogoni za dzikimi zwierzętami. Uciekające na oślep zwierzę może wpaść we wnyki lub zranić się w czasie ucieczki. Dlatego w lesie pies musi być na smyczy albo długiej lince. Ale nawet wtedy trzeba go pilnować, np. by nie kopał dołów i nie niszczył leśnego runa, a także by głośnym szczekaniem nie płoszył mieszkańców lasu. Surowe prawo chroni nie tylko dzikie zwierzęta czy roślinność przed psami, ale też nasze czworonogi przed przykrymi przygodami w lesie. Pies w lesie? Na to zwróć uwagę! Szukanie grzybów Najpierw pozwólmy psu powąchać grzyb w domu kilka razy i zawsze, gdy to zrobi, dajmy mu nagrodę (nie grzyb! Potem pomoże nam szukać grzybów w lesie! Zabawa w chowanego Potrzebujemy do niej pomocnika. Z początku chowa się on za pobliskim drzewem; potem kryjówki są trudniejsze i usytuowane dalej. Wspólne bieganie Leśne powietrze pełne eterycznych olejków lepiej dotrze do naszych płuc w trakcie biegania po lesie. Pies to idealny kompan – ale musi być na smyczy lub lince. Pies w lesie… Co mu grozi? Wybierając się z psem do lasu, musimy pamiętać nie tylko o tym, że jesteśmy tam gości, ale także o tym, jakie niebezpieczeństwa czyhają tam na naszego pupila. Poniżej przedstawiamy 5 z nich. 1. Nadgorliwy myśliwy lub kłusownik Przez lata funkcjonował w Ustawie o ochronie zwierząt nieprecyzyjny przepis (art. 33a ust. 3), który był interpretowany w ten sposób, że wielu myśliwych czuło się wręcz w obowiązku… strzelać do psów, które zauważyli w lesie, jako „zagrażających zwierzynie”. Obecnie przepis ten już nie funkcjonuje, ale chyba nie do wszystkich ta wiadomość dotarła… Nie mówiąc o kłusownikach, uważających psy za konkurencję. Trzymając psa na uwięzi, uchronimy go przed tym niebezpieczeństwem. 2. Wnyki Wydawałoby się, że opowieści o rozstawianych w lasach wnykach to historie ze średniowiecza. Tymczasem leśnicy i członkowie kół łowieckich wracają z leśnych patroli z naręczami wstrętnego żelastwa. Biegnący przez las pies bardzo łatwo może paść ofiarą takich wnyków. Jeśli straciliśmy z pupilem kontakt wzrokowy, a drut go przydusi tak, że nie będzie w stanie szczekać czy piszczeć, nie będziemy mogli go odnaleźć i udzielić mu pomocy. 3. Atak dzikiego zwierzęcia Za dużo kreskówek się naoglądaliśmy i traktujemy dziką przyrodę jako miłą i przyjazną. Tymczasem leśne zwierzęta, zwłaszcza gdy czują, że walczą o życie lub – co ważniejsze – o życie swoich młodych, nie mają skrupułów i atakują z całą siłą. Przeciętny pies praktycznie nie ma szans w starciu z lochą broniącą młodych albo z rozwścieczonym odyńcem. Jeleniowate zapędzone w pułapkę bronią się, wierzgając i kopiąc – to są potężne uderzenia, których pies może nie przeżyć. Tym bardziej więc dziwi beztroska, z jaką wiele osób pozwala swoim psom na płoszenie, a nawet gonienie leśnych zwierzaków. 4. Uwaga, samochód! Samochód, w lesie? – dziwimy się. A jednak! Istnieją leśne parkingi, do których można dojechać: przez las prowadzą lokalne drogi. Nasila się też zwyczaj poruszania się po lesie quadami. Cóż z tego, że korzystanie z nich ograniczają przepisy, skoro quadowi jeźdźcy traktują las jak miejsce, gdzie można bezkarnie poszaleć w pełnym pędzie? Wielu turystów odwiedzających lasy skarży się, że w ostatniej chwili umknęło przed rozpędzonym quadem. Nasz pies może nie mieć tyle szczęścia. 5. Zaginięcie Dużo ogłoszeń o zaginionych psach zaczyna się tak: „Zniknął podczas spaceru w lesie” albo „Pobiegł za sarną i nie wrócił”. Mimo że psy mają swój wewnętrzny GPS, pozwalający im dość dobrze orientować się w terenie, pamiętajmy, że brakuje im okazji do ćwiczenia tej umiejętności w lesie. Zdarza się, że rozbawiony pupil pobiegnie za daleko i nie umie wrócić. W takich sytuacjach pomaga niekiedy pozostawienie przesiąkniętych naszym zapachem rzeczy w miejscu, w którym ostatni raz widzieliśmy czworonoga, i regularne sprawdzanie, czy się tam nie pojawił. Autor: Paulina Łukaszewska Większość właścicieli psów, nie zdaje sobie sprawy z faktu, że przepisy nakazują prowadzenie psa na smyczy w miejscach publicznych oraz w lesie. Bardzo często psy puszczone luzem, gonią dziki, sarny, oraz inne dzikie zwierzęta. Dochodzi też do pogryzień między psami. Art. 30 ust. 1 pkt 13 ustawy o lasach mówi, że zabrania się puszczania psów luzem. Celem tego zakazu jest bezpieczeństwo zwierząt, przede wszystkim dziko żyjących w lesie, ale również psów. Niestety wielu ludzi nie wie, jak las może być niebezpieczny dla swojego pupila. Dobrze wytresowany pies powinien wrócić na każde zawołanie swojego właściciela, jednak nawet najlepsza tresura nie daje gwarancji, że kierowany pierwotnym instynktem pies goniący dzikie zwierze, wróci na zawołanie. Zdarza się, że w lesie najbardziej leniwy kanapowiec zmienia się w drapieżcę. W sytuacji spotkania psa z lochą prowadzącą swoje młode, być może uda nam się odwołać psa, ale nie damy rady odwołać lochy. Takie spotkanie może się źle skończyć dla naszego psiaka. Pamiętajmy, że polanki znajdujące się przy lesie, nie są wyznaczonymi i bezpiecznymi wybiegami dla psów, tylko ogólnie dostępnym miejscem dla wszystkich. Polanka jest w rzeczy samej miejscem bardzo niebezpiecznym, gdyż jest to teren otwarty, posiadający wiele wejść. Właściciele spuszczonych ze smyczy psów, nie są w stanie przewidzieć kto wejdzie na polanę. To mogą być obce psy, dzikie zwierzęta, rodziny z dziećmi lub rowerzyści. Nieświadomie możemy narazić na niebezpieczeństwo zarówno swoje zwierzaki, jak i obcych ludzi. W takich sytuacjach dochodzi często do potyczek między psami oraz ich nieodpowiedzialnymi właścicielami. W dzielnicy Dąbrowa w Gdyni, doszło do ugryzienia chłopca jadącego na rowerze i dzikiej pogoni dużych psów za biegaczami i rowerzystami. Smutny jest fakt, że na zwrócenie uwagi opiekunom psów, nie reagują oni lub reagują agresją. Dla dobra dzikich zwierząt i domowych, wraz z Panią Anną Wysocką z Fundacji ODIN, pragniemy uświadomić jak największą liczbę mieszkańców naszego Miasta, w jaki sposób należy postępować, idąc na spacer do lasu ze swoim pupilem. Pamiętaj, że pies bez smyczy w lesie może: zgubić się, przestraszyć lub uszkodzić dzikie zwierzę, zaatakować spacerowiczów lub przestraszyć ich, jest narażony na uszkodzenie ze strony dzikich zwierząt, może zostać zaatakowany przez innego psa. W poprzednich latach dochodziło do sytuacji, gdzie psy były poturbowane przez dziki, sporadycznie takie starcie doprowadzało do śmierci czworonoga. Dlatego pamiętajmy – las to nie wybieg, trzymajmy psa na smyczy. Źródło: Oprac. Mateusz Kalinowski - Od początku roku zebraliśmy z lasów i ulic Warszawy ponad 60 saren, czyli statystycznie ginie tu więcej niż 1 sarna dziennie - informują Lasy Miejskie. Okazuje się, że mnóstwo przypadków dotyczy pogryzienia saren przez psy. Do tragicznych w skutkach zdarzeń dochodzi coraz częściej. Leśnicy apelują do mieszkańców o rozwagę i nie puszczanie psów luzem. Szczegóły w tekście poniżej. Psy mordują sarny. Leśnicy są bezradniW stołecznych lasach coraz częściej dochodzi do groźnych sytuacji z udziałem psów i saren. W ostatnim czasie odnotowano kilkanaście tragicznych w skutkach zdarzeń. O jednym z nich pisze mieszkanka Warszawy na swoim facebookowym profilu. Do zdarzenia doszło 24 lutego 2021 r. na terenie Lasu Bielańskiego. - Z oddali słyszeliśmy dziwne dźwięki. Po podejściu bliżej okazało się, że sarna jest atakowana przez psa w typie charta. Była bardzo pogryziona. Po odgonieniu psa wezwaliśmy Straż Miejską, a następnie łowczego. Przez cały czas tego zajścia nigdzie w pobliżu nie było widać właściciela, nie było też słychać, żeby ktoś próbował przywołać psa - relacjonuje mieszkanka. I dodaje, że sarna trafiła do ośrodka rehabilitacji dla dzikich zwierząt, gdzie po ocenie obrażeń przez lekarza musiała zostać uśpiona. Rzeź sarenTo jedna z wielu sytuacji, która miała miejsce w ostatnim czasie. Statystyki podane przez Lasy Miejskie w Warszawie są przerażające. - Od początku roku zebraliśmy z lasów i ulic Warszawy ponad 60 saren, czyli statystycznie ginie tu więcej niż 1 sarna dziennie (a to są tylko te przypadki o których wiemy. Przynajmniej 15 z nich było pogryzionych, a nie wiadomo ile z pozostałych zostało spłoszonych i wpędzonych pod samochody lub po prostu - zagonionych na śmierć - przekazują Lasy Miejskie w Warszawie. Co jeszcze musi się wydarzyć, aby opiekunowie psów po prostu zachowywali się odpowiedzialnie, przestrzegali przepisów, i nie puszczali swoich pupili luzem w lesie i na nieużytkach?"Nie puszczajcie psów luzem!" Leśnicy po raz kolejny apelują, aby mieszkańcy nie puszczali swoich psów luzem. Psy luźno biegające po lesie stanowią zagrożenie nie tylko dla zwierząt, ale również i dla ludzi. - Nie raz widywaliśmy sceny, podczas których psy wbiegały bezpośrednio przed osoby biegające, jeżdżące na rowerze czy na nartach biegowych po lesie. Zbieramy również sporo martwych zwierząt, ofiar kolizji drogowych, i zawsze zastanawiamy się co spowodowało że zwierzę wybiegło na ulicę? Pamiętajmy, że spłoszone sarny czy łosie w terenie zurbanizowanym mogą w panice wybiec na drogę powodując kolizję drogową - brzmi apel do spacerowania z psem po Lesie KabackimZakaz wyprowadzania psów w Lesie Kabackim obowiązuje od trzech lat, ale wygląda na to, że niewielu warszawiaków stosuje się do niego. Radny Mateusz Rojewski zwrócił uwagę na fakt, że mieszkańcy stolicy nagminnie łamią zakaz i spacerują z czworonogami na terenie rezerwatu przyrody. - Obecność psów stanowi jedno z największych zagrożeń dla zamieszkujących las dzikich zwierząt. Psy biegające niejednokrotnie luzem sprawiają, że część spacerowiczów i biegaczy czuje się niekomfortowo - mówi Mateusz Rojewski. Radny złożył w tej sprawie interpelację na ręce burmistrza dzielnicy Ursynów. W dokumencie zawarł swoją "prośbę o podjęcie wszelkich działań, ukierunkowanych na skuteczne egzekwowanie zakazu wyprowadzania psów w Lesie Kabackim".Zobaczcie też: Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera hodowców ptaków i zwierząt ozdobnych Łowiectwo - Bezpańskie psy w lesie odstrzelić czy zostawiać ? monia - 2010-03-23, 20:14Temat postu: Bezpańskie psy w lesie odstrzelić czy zostawiać ?Hej zalożyłam ten temat bo ostatnio dużo można przeczytać o watachach psów atakujących zwierzynę moj tata sfocił prawdopodobnie dwa owczarki,które już od długiego czasu przemierzają okolice górażdży i okolic-oczywiście kompleksy rozmowie z znajomum myśliwym wyszło,że oni wiedzą o tych psach tylko dlaczego nic nie robią?Załóżmy,że jest to para i w miocie będzie kilka młodych co może doprowadzić do polowań w sworze i stwarzania zagrożenia zarówno leśnej zwierzynie jak i ludziom. Jakie jest Wasze zdanie? grajgul - 2010-03-23, 20:55Uważam że takie psy powinno się likwidować, ponieważ nigdy nie wiadomo co takiemu psu do głowy strzeli. Mogą zacząć ludzi atakować Mateusz_M - 2010-03-23, 21:06Dzikie psy w naszych lasach nie mają prawa bytu ... Powinny być masowo likwidowane ... gege - 2010-03-23, 21:22Moim zdaniem takie psy powinno się zabrać do tez chcą żyć,a to przez ludzi się wałęsają gdyż komuś się znudzi to wywiezie go w las,a on zdziczeje. wanted - 2010-03-23, 22:32Ja jestem za odstrzeleniem. U nas też takie psy wyrządziły sporo szkody. yotan - 2010-03-23, 22:36Zdecydowanie odstrzelić. Ale koty są gorsze... krzyś - 2010-03-23, 23:19Takie psy nie zawsze są bezpańskie często się zdarza, że pies uciekł po prostu z czyjejś posesji, bo się nudził a miał okazję zwiać. Po wycieczce wraca do domu, a w lesie nawet nie miał zamiaru nic zabić, lecz co najwyżej gonił zająca. Właściciel w tym czasie się o niego martwił i szukał go. Wiele psów (samców) lubi tak zwiać i właściciel nie zawsze zdąży je powstrzymać, do tego one szybko się uczą np. jak otworzyć furtkę. Wiem, że właściciel powinien dostać mandat, bo go nie upilnował, ale czy taki pies powinien być zabity? krzychu w1 - 2010-03-24, 09:00Psa który goni za zwierzyną odstrzeliwuje się bez litości ,ale jak udowodnić że jakiś pies jest zdziczały i bezpański? Są psy które posiadają właścicieli ,tylko takich którzy o nie nie dbają i pies jest zmuszony sam sobie takich przypadkach karać się powinno właścicieli,ale jak jeśli do psa nikt się nie przyznaje ,bo pies zrobił coś złego ,podusił komuś kury właściciel musiał by pokryć było by czipowanie ,lub tatuowanie wszystkich bez wyjątku psów by można było znaleźć właściciela i go ewentualnie pozostawione bez opieki nie tylko w lesie robią szkody,jak wpadnie pod samochód to właściciel pyskuje do momentu aż okazuje się,że musi pokryć szkody,potem udaje,że po nie jego mi jak w lesie złapać zdziczałego psa nie narażając ludzi na pogryzienie bo przecięż takie psy mają kontakt z dzikimi zwierzętami i mogą być nosicielami wścieklizny lub innego poco do schroniska je dawać skoro naoguł nie nadają się do nasz kraj jest tak bogaty by utrzymywać stada psów w kraje niż nasz usypiają psy po dwóch tygodniach jak nie znajdzie się właściciel lub chętny do ich zdaniem najlepszym rozwiązaniem jest trwałe znakowanie psów i karanie właścicieli. sylwia2401 - 2010-03-24, 10:23Ja też jestem za odstrzałem i tak jak krzychu w1, jestem żeby psy czipować , i karać właściciela,wtedy od razu będzie mniej, wałęsających się psów. Badziu - 2010-03-24, 16:01Najlepiej zrobić atrakcję dla myśliwych i pozwolić im odstrzeliwać takie psy. glizda177 - 2010-03-24, 17:03obowiązuje mnie cenzura na forum ale ludzie czy wy nie macie serce? pies wam winny że jakiś człowiek pewnie sie znudził i wywalił go na bruk ? bądźmy odpowiedzialni za to co oswoiliśmy .Moim zdaniem zwierzęta mają prawo do życia a strzelanie do nich to po prostu morderstwo .Jeżeli żyją w lasach i sie dostosowały do tego to jakim prawem mamy decydować czy można je odstrzelić czy nie? kiedyś na wolności żyły psy i jeśli jest im to dane to nikt nie powinien w to ingerować .Pamiętajmy że w naprawdę wyjątkach zwierzęta atakują ludzi (zazwyczaj są to zwierzęta w posiadaniu ludzi nie mających pojęcia o tym jaką bombe mają w domu i jak wychować psa ).Mam psa który jest Alaskanem ma 46 kg wagi jestem jego właścicielką , mojego psa też sie czepiają że to zabójca bo jak może byc łagodny pies który jest mojego wzrostu jak stanie na łapach a mam 176 cm . Wilki są pod ochroną psom też sie to należy może choć niewiele z nich zazna życia na wolności .A tak w ogóle czy sarna jest czyjąś własnością? że tak sie o nią martwicie biega dużo szybciej niż pies .Skoro jesteście za tym żeby psy nie zabijały leśnej zwierzyny to czemu tylu z was strzela w te piękne zwierzęta? przecież mamy co jeść ...Gdyby te psy były w mojej okolicy sama bym je karmiła i obserwowała czy nie potrzebują pomocy ....To że powodują szkody moze i prawda ale tak samo "burek sąsiadki" wparuje i pozagryza zwierzeta wystarczy pożądne ogrodzenie i odrobina zrozumienia Milo - 2010-03-24, 17:21glizda177, każdy chcę żyć ale nie zawsze każdy powinien. Pies powinien być pilnowany przez jego właściciela a włuczyć się po okolicy jak to mam miejcse na terenie mojego zamieszkania . A co do schronisk to straszny tłok by tam był . Karmić psa którego nikt nie chce Jestem stanowczo za odstrzałem . Jest to moje zdanie i rozumiem koleżankę wyżej , sam mam i lubię psy ale jeśli właściciel się nim nie zajmuje to czemu ma być to kosztem innych ludzi i zwierząt np. gniazdujących bażantów sebo2028 - 2010-03-24, 17:30U nas wataha psów zagryzła jałówkę. Jestem za odstrzeleniem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! monia - 2010-03-24, 18:11W wiekszości przypadków takie psy nie nadaja sie do adopcji bo moga być agresywne i jeśli juz wszedł też temat schronisk to równiez jestem za tym by psy agresywne zostawały usypiane a nie oddawane do adopcji a potem jakieś sobie na schronisko na paluchu 2000psów czy myslisz,że kazdego dnia maja swoje 5 minut drapania czy głaskania?nie nie robia szkody w gospodarstwach to jest ok ale jak zaczną zabierać się do zwierząt hodowlanych to i tak ludzie znajdą na to jednym wytłumaczysz by psy trzymali na swoim podwórku innym mojej babci tez tak jest,że sąsiedzi nie pilnuja swoich pupili i te swego czasu cielaka cioci wytargały z obory,rozlewały mleko z kanki,nawet chodniczki pod nogi zanosiły swojemu miejskiej nie ma a pokłócic sie też zle bo jak coś sie stanie to nikt nie przyjdzie nawet odwiedzić. Też jestem miłosniczka psów ale mam psa pierwszego a zarazem sa coraz bardziej rygorystyczne,mniej miejsca by wyprowadzic psa na coraz wiecej osób tak mysli i nie będzie decydowała sie na kolejnego w schroniskach psów nie ubywa tylko przybywa a ostatnio bardzo dużo jest w róznych gazetach o bestjalskich mordach na psach. witold - 2010-03-24, 19:47Jestem za odstrzałem psów wałęsujących się w lasach, po polach. One polują. Pies ma być w zagrodzie, na wybiegu, smyczy, a nie być kłusownikiem. Chrońmy psy zdziczałe i zapomnijmy, że zagyzą sarnę, zająca, młodego jelonka, czy dziczka. Te zwierzaki nie zasługuja na nasza uwagę, ale brońmy psa - bandytę /to dla miłośników ochroniarzy psów zdziczałych/. Sam mam psy, to moi ulebieńcy, ale one nie zabijają innej zwierzyny i poza teren ogrodzony bez właściciela nie wychodzą. sylwia2401 - 2010-03-24, 20:06 glizda177 napisał/a: A tak w ogóle czy sarna jest czyjąś własnością? że tak sie o nią martwicie biega dużo szybciej niż pies . glizda177,czyli twoim zdaniem trzeba zabić sarnę, żeby piesek mógł sobie szaleć po lesie tak? tylko przypomnę Ci, że sarna jest u siebie w domu (w lesie),a intruzem jest tutaj pies,fakt że niektórzy ludzie powinni do nie których rzeczy dorosnąć lecz to nie zmienia faktu, że psy nie powinny wałęsać się po lesie i dlatego psy powinny mieć czipy. glizda177 - 2010-03-24, 20:22Chyba nie dokońca zrozumiałeś o co mi chodziło. Chodziło mi o to, że np. myśliwy zabija sarnę a wielkim problemem jest pies który może ją upolować. Dla mnie to bez serca, mój dziadek jest myśliwym i odkąd pamiętam mu to wypominam. To nie są czasy prehistoryczne gdzie człowiek zabijał by przeżyć ,tylko chora pasja do zabijania bezbronnych zwierząt ,cieszenia sie z poroży czy skór .To ludzie są potworami maltretując psy , wyrzucają je bo urosły , nie dbają o to gdzie są, a przecież są za nie odpowiedzialni , więc niech płacą za swoje błędy .Nie bardzo rozumiem co miałeś na myśli pisząc, że niektórzy nie dorośli do niektórych rzeczy ..sadzisz że jestem za młoda by zrozumieć, że niby zabicie psa jest konieczne? Nie... widziałam tyle cierpienia wśród zwierząt, psów że w życiu ja bym nie zabiła tego zwierzęcia .Czipy to dobra rzecz, sama mam zaczipowane psy ,bo to właśnie odpowiedzialność za zwierze nie doprowadza do tak skrajnych sytuacji jaką tutaj opisujecie. sylwia2401 - 2010-03-24, 20:56glizda177, myślę że dobrze Cię zrozumiałem, tylko trochę mamy inne zdania ,ja bronię sarny ,a Ty psy, tylko jeszcze raz powtarzam, że sarny są u siebie a nie psy. To tak jakby jakiś bandzior przyszedł do Ciebie, zabił kogoś w domu, a winna byłaby mamusia mordercy, , że go tak wychowała, trochę do drugiej części mojego postu nie miałem na myśli twojego wieku,ani Ciebie tylko bezmyślnych ludzi, którzy tak,a nie inaczej postępują z psami i nie tylko. kwap3 - 2010-03-24, 21:03W zeszłym roku byłem świadkiem jak cztery kundle w pobliżu mojego domu dopadły sarne. Kiedy dobigłem sarna już miała prawie odgryzione tylne nogi ale cały czas żyła i czołgała się na przednich. Nie bardzo miałem czym ją dobić. Nie mam nic przeciwko zabijanu zwierząt (czy to będzie pies czy sarna) jeśli nie zadaje się przy tym niepotrzebnego cierpienia. krzychu w1 - 2010-03-25, 08:22Jestem myśliwym i nie sprawia mi przyjemności zabijanie psów,ani zwierzyny dzikiej,przyjemnością w myślistwie jest samo polowanie i przechytrzenie zwierzyny,która jest uzbrojona w swoje naturalne zdolności ,słuch,węch,szybkość,naturalną ostrożność . Zwierzęta w stanie wolnym (dzikie) są własnością skarbu państwa,więc nie są bezpańskie,a myśliwi mają prawo do regulacji jej płacą słone pieniądze na dokarmianie i utrzymanie zwierzyny dzikiej w dobrej kondycji,za straty jakie ona wyrządza w gospodarstwach leśnych i tak krótko o do psów jest już efektem zaniedbania swych obowiązków przez właścicieli,swoich podopiecznych i nikomu nie sprawia zdziczałe są pozbawione naturalnego strachu przed ludźmi i za to niebezpieczne,ponieważ często atakują gospodarstwa a nawet człowieka. W Polsce wiele dzieci nie dojada,żyje w ubóstwie,jest masę bezrobotnych i chorych osób, więc czy humanitarnym jest wydawanie ciężkich pieniędzy na jakieś schroniska dla psów ,ktróre i tak nie mają szans na znalezienie nowych właścicieli? Straż miejska i inne służby powinny zabrać się do roboty i przypilnować trochę właścicieli czworonogów,aby o nie dbali i bardzo surowo karać za jakiś pies zagryzie dziecko,co się zdarza jakoś nikt nie staje w obronie psa,który jest prawie natychmiast za czipowaniem , odstrzałem psów i usypianiem w schroniskach takich co nie znajdą nowych właścicieli. krzychu w1 - 2010-03-25, 08:32Postanowiłem jeszcze coś tu o psach,a jak się mają zdziczałe koty? Poczytajcie sobie na forach hodowców kotków jak się chwalą ,jakie mają łowne kotki i ile to jakiś pupilek potrafi dziennie ptaszków do domu przynieść! yotan - 2010-03-25, 11:31krzychu w1 ma zupełną rację. Bezpański pies to szkodnik. Każdy z nas niszczy w ogrodzie mszyce, kiedys była narodowa nagonka na stonkę. Lisy się odstrzeliwuje, kiedyś był 2 razy w roku legalny odstrzał srok (teraz niestety już się tego nie robi - a szkoda!). A bezpański pies to taki sam szkodnik, więc dlaczego go nie zlikwidować? Jeśli okaże się, że taki pies jest oznakowany, to właściciel moim zdaniem powinen dodatkowo zapłacić mandat, ponieść koszty odstrzału i do tego mieć obowiązek dotacji na rzecz dzikich zwierząt! Ale koty są gorsze, a ich właściciele jeszcze gorsi! Koty łowią oprócz myszy również: nornice, ptaki, małe zające... W Anglii jest prawny zakaz wypuszczania kotów z domów od wiosny do jesieni. A u nas koty paradują jak chcą. Żeby choć taki jeden z drugim kociarzem jakąś budkę lęgową dla ptaków gdzieś w okolicy zawiesili... A tak mamy (również z powodu wzrostu populacji srok) coraz mniej drobnych ptaków, bażantów, kuropatw, przepiórek... Czasami o zwykłego wróbla trudno, nie mówiąc już o kopciuszkach czy czajkach! A wystarczy kotu na szyję dzwonek zawiesić i już ptaków nie podejdzie! monia - 2010-03-25, 13:23Tak problem kotów tez jest mnie tez biegało sporo kotów ale z tego co wiem jeden z sąsiadów miał już dość i chyba potruł bo teraz mozna policzyć na mój też sie załapał chyba:(Namawiam też koleżankę by wysterylizowała swoja kotkę ale twierdzi,że ona nie bedzie to przeciez nie ludzie,którzy rozumieją fakt,że powinno sie sterylizować zwierzeta ale do niektórych to nie dociera i dlatego jest jak od lat opiekujący się bezpańskimi kotami podaje im tabletki dzieki czemu prawie już nie ma kotów bo te stare już odeszły a młodych niet i jest spokój. glizda177 - 2010-03-25, 14:36To co ludzie wyprawiają ze swoimi pupilkami to jest masakra .Sterylizacja to podstawa żeby jakies zwierze nie mieszkało na śmietniku , mój kocur jest kastrowany a ponadto nie wypuszczany z domu czemu? bo kiedyś moja sterylizowana kotka wróciła z wnykami na głowie z drutu , bo inny mój kot zginął pod kołami samochodu który z premedytacja potracił kota .Ludzie nie czuja obowiązku opieki nad swoim zwierzęciem i wtedy mamy za swoje . Powiem wam że spotkałam sie nie raz z tym że byłam wprost atakowana o psa bez kagańca a sąsiad z na przeciwka wyprowadza amstafa agresywnego w stosunku do psów bez smyczy i kagańca .Nie raz też byłam atakowana przez pieska pani która mówi " on nie gryzie broń boże" wszystko przez to że ludzie w ogóle nie dbają o coraz więcej problemów z psami nie długo nikt ich nie będzie posiadał bo jak sie ktoś do wali to nie daje żyć .Czipy to podstawa nie tylko psów ale i kotów łatwiej byłoby karać ludzi którzy nie dbają o zwierzaki atma - 2010-05-10, 20:38Ostatnia zima była bardzo ciężka dla zwierzyny w lasach....i dokarmiając zwierzęta wielokrotnie spotkałem się z dowodami polowań watah psów...niekoniecznie bezpańskich ( w ciągu dnia wypoczywają w budach w nocy polują ) . dochodziło do absurdów...gdzie psy czekały pod paśnikiem. Bardzo lubię psy....sam kilka posiadam....ale dla kłusowników nie ma litości. I zaprawdę powiadam nie ma ,, przyjemności ,, w strzelaniu do nich...... glizda177 - 2010-05-10, 20:49Człowiek to też kłusownik bo ilu ich jest... nawet na mojej ziemi jakiś cham się czai i buduję zwyżki wycina drzewa żeby było dogodnie mu zabić biedną sarenkę .. strzelajcie do ludzi...i karajcie za to że niektórzy maja psa nie wiadomo po co.. Psy myśliwych to też mordercy chodzą za juchą i gryzą zwierzynę czemu ich nie zabija bo przez nich mają dziczyznę na talerzyku..fuj. atma - 2010-05-10, 20:56Przy takiej argumentacji dyskusja nie ma sensu.... uważam jednak ze jeśli ktoś ...Coś ....Posiada to powinien brać za to odpowiedzialność powiem krótko ....... W naszym kole wpuszczono 100 zajęcy...z nadajnikami ...po 3 miesiącach zostało 12 ...Resztę zjadły psy i lisy. kocham zwierzęta....uważam ze dla wszystkich jest miejsce na ziemi ale ...Niedawno kupiłem mały , lekki sztucer bardzo dobrą optyką...Kto poluje wie ...Na co to :):) Edit gege: Zwracaj na znaki interpunkcyjne oraz na duże litery po kropkach nie pisz tych kropek=>....... grajgul - 2010-05-10, 21:01Psy zabijają z reguły dla zabawy zostawiając zdobycz na polu. Jestem za tym żeby strzelać do psów które biegają po lasach czy polach bez obroży i po których widać że do nikogo nie należą glizda177 - 2010-05-10, 21:04Z całym szacunkiem widziałam Pana galerię ma Pan tak piękne ptaki są imponujące na prawdę ale nie sądziłam że miłośnik tak delikatnych stworzeń jest w stanie zabić psa:( Co do sztucera dla mnie to nie jest powód do dumy...Mój dziadek jest myśliwym od kąt pamiętam jestem tego przeciwniczką a co dopiero strzelanie do psa -przyjaciela to moje przekonania blokują samą myśl o zabiciu psa a może nie potrafię pogodzić się z realiami i okrutnym światem . grajgul - 2010-05-10, 21:08 glizda177 napisał/a: Może to moje przekonania blokują samą myśl o zabiciu psa a może nie potrafię pogodzić się z realiami i okrutnym światem glizda177, chyba tak jest :) niestety takie są realia i nic na to nie poradzimy. Bezpańskich psów jest zbyt dużo. atma - 2010-05-10, 21:15Niee jestem wcale dumny z posiadania broni to spora odpowiedzialność i zapewniam Cie ze każda decyzja o strzale do zdziczałego psa jest trudna i przemyślana. A dumny jestem z tego ze,eliminując tzw szkodniki łowieckie zaczynają pojawiać się kuropatwy,które jakby nie patrzeć są bardziej ,, pasujące,, do naszego rodzimego biotopu niż psy :):) pozdrawiam miłośników zwierząt,też je kocham. Zona twierdzi , ze najbardziej na świecie i czasami myślę ze ma racje krzychu w1 - 2010-05-10, 21:49Bez pardonu strzelam do zdziczałych psów i kotków,i też tego nie lubię. Ale gdzie są ci miłośnicy piesków,którym ci najlepsi przyjaciele człowieka się znudzili i z miłości wyrzucili do lasu kochanego pupila ,bo przecież szkoda i nie wolno pieska uśpić,a do schroniska za mimo że przeżyłem ponad 40 lat nie mogę wyjść z podziwu jacy ludzie są obłudni!! Przecie te psy nie były zawsze bezdomne ,ktoś ich się pozbył,pewnie taki ktoś jak miał tego pieska to go kochał i pisał jak glizda nie mógł zrozumieć jak można do psa strzelać,ale jak się pozbywał psiaka wiążąc go do drzewa w lesie ,nie myślał co z nim się będzie cierpią nie za swoje winy ,one polują by przeżyć,one cierpią za winy miłośników psów którym się odechciało je puki będą tacy miłośnicy psów i kotków ,do póty ja będę zmuszony naprawiać ich błędy z 223 rem. w i jeszcze jedno,jeśli się coś krytykuje ,to najpierw trzeba to poznać i zrozumieć.(myślistwo) glizda177 - 2010-05-10, 22:28Myślistwo poznałam jak pisałam przez dziadka, który odkąd ja żyje poluje ..i wujka, więc wiem o co chodzi. Co do miłości do zwierząt ja nigdy nie wyrzuciłam żadnego stworzenia na bruk i nigdy tego nie zrobię. A na ludzi nieodpowiedzialnych i tępych ani ja, ani nikt nie poradzi można tylko pomagać skrzywdzonym stworzeniom. Ludzie, którzy biorą zwierzę powinni sami najpierw być jakoś kwalifikowani do tego czy powinni je mieć bo "pies szczeka" to nie powód by zaraz wywozić go do lasu i pozostawić na pewną śmierć. Ręce mi opadają jak słyszę "pies niszczył rzeczy w mieszkaniu, więc pojechał do cioci na wieś" na cholerę ludzie biorą zwierzęta by potem się nimi bawić ...?! krzychu w1 - 2010-05-12, 08:19i o to mi chodzi,o ludzi nieodpowiedzialnych,nie można zwalać i mówić ,że myśliwi są źli bo to nie oni wywalają psy do lasu,myśliwi dbają o tak jakby nie reagować na lisa w naszym kurniku,więc eliminuje się zdziczałe psy.

dzikie psy w lesie